sobota, 11 maja 2013

Rozdział VII



Dzwonki dzwoniły, a śnieg wciąż padał, obsypując białym puchem nauczycieli i uczniów. Prawie każdy przystawał w pubie na kubek czegoś ciepłego, a ci, którzy zostawali na dworze, podziwiali pięknie ozdobione sklepy i domy lub lepili bałwany. Niektórzy rzucali śnieżkami, inni patrzeli na wystawy słodyczy z Miodowego Królestwa, a ona szła samotnie, z rękami w kieszeniach i pochyloną głową. Za nic w świecie nie czuła przedświątecznego, szalonego zakupoholizmu i tej radosnej atmosfery. Chciała zostać w wieży Gryffindoru, ale musiała w końcu wyjść do ludzi, gdziekolwiek wyjść, dotlenić się.
Czarna burza włosów została przykryta za wełnianą czapką, a szczupłe ciało za puchową kurtką i ciepłymi spodniami, które dostała od Dumbledore'a. Spodobały jej się te ubrania, lubiła barwę purpury i czerni.
Co chwilę słyszała za sobą śmiechy i gwar rozmów, ale nie oglądała się za siebie. Sama nie wiedziała, czy woli samotność, czy towarzystwo. Niezgodne myśli zżerały ją od środka. Ostatecznie zdecydowała się na bycie samą, zwłaszcza po incydencie z uczniami z szóstą klasą w "U Derwisza i Bangesa".
Kierowała się w stronę Wrzeszczącej Chaty. Nikt nie chodził tymi mrocznymi ścieżkami, a zwłaszcza w ten grudniowy, gwieździsty wieczór. Lucy pierwszy raz była w Hogsmade po szóstej.
Co chwilę się potykała, bo nie widziała ścieżki. Szła na przód, oczarowana blaskiem wielkiego księżyca. Bezchmurne niebo jeszcze bardziej dopełniało uroku.
Mroczne, ciemne domki po obu stronach brukowanej uliczki nadawały wrażenie nawiedzonego osiedla z rodem z horroru.
Dziewczyna niepewnie stanęła przy płocie, kiedy dotarła do punktu obserwacyjnego. Oparła się o barierkę i popatrzyła na zarys Wrzeszczącej Chaty na tle księżyca. Ten widok Lucy zapamięta do końca życia.
Miejsce gdzie spędzi katusze i rzecz, której najbardziej na świecie nie cierpi.
Myślami powędrowała do Anastasii i Alexa. Kilka tygodni minęło, a ona nadal nie może się z tym pogodzić. Jej przyjaciółka i chłopak, który jej się podoba. Gdyby tylko wiedzieli, jak bardzo ją ranią... Zwłaszcza Alex. Na jego aroganckim uśmiechu Lucy widzi rozbawienie. Pewnie widać jej zauroczenie. Gdy tylko jest w pobliżu, dziewczyna patrzy się na niego, jak głupia, a na jej twarzy rozciąga się smutek, jakby ktoś przywiązał odważniki do kącików jej ust.
Ostatnio czarnowłosa często płakała. Od śmierci rodziców wyhartowała się na nieszczęścia i dlatego nie wiedziała, dlaczego przez te tygodnie tak często wylewała łzy. Może to przez buzujące hormony, pierwsze zauroczenie... trudno było zrozumieć nastolatkę.
***
Przez kilka minut w całej Kawiarni Pani Puddifoot pomieszczenie wypełniał odgłos przepychania toalety. Wszyscy patrzeli oburzającym wzrokiem na parę zakochanych, obściskujących się i głośno oddychających. Alex siedział na krześle odsuniętym od stołu, a kasztanowowłosa siedziała na stole, z butami na rogach krzesła i z rękami na jego ramionach. Ktoś mógłby uznać tę pozycję za arogancką, ale oni nie zważali na innych. Myśleli tylko o sobie i o dotyku ich ust. W całej kawiarni było cicho. Każdy siedział przy swoim stoliku, nic nie mówiąc. Kelnerki były na zapleczu, przygotowując zamówienia.
Anastasia powoli otworzyła oczy. Alex zrobił to samo, dokładnie w tej samej chwili. Ich brązowe oczy wpatrywały się usta drugiego. Para znów chciała poczuć tę przyjemność, ale w tej samej chwili do pomieszczenia wkroczyła czarnowłosa kelnerka i dziewczyna musiała usiąść na swoje miejsce oraz dopić herbatę.
Każdy znów zaczął rozmawiać.
-Weź czasem użyj miętówki - zaczęła Anastasia i zakryła twarz dłońmi, śmiejąc się. Na twarzy Aleksa zakwitł uśmiech.
-A ty wyczyść buty, nie mam jak teraz usiąść - odparł chłopak, a dziewczyna znowu nie mogła opanować śmiechu, tak jak wtedy, kiedy byli na poczcie, a wielka, czarna sowa usiadła na ramieniu Aleksa i zostawiła ślad na jego kurtce.
Cały dzień para spędziła razem, ku wielkiej uciesze Anastasii. Szli nawet razem za rękę, a wszystkie jej koleżanki szeptały między sobą i uśmiechały się do niej.
- Przepraszam, Ana. Pamiętasz, jak ci mówiłem, że umówiłem się z chłopakami u Zonka? - spytał chłopak, a kącik jego ust zadrżał i powędrował smutno do góry.
Firanki falowały pod wpływem wiatry, a różowe ściany i stoliki nadawały walentynkowy charakter pomieszczeniu. Co chwile dało się usłyszeć odgłos łyżeczki obijanej o porcelanę.
- Och, to...pa - pożegnała się z nim i pocałowała go ostatni raz w usta, ale tym razem z mniejszym entuzjazmem. Bardzo chciała pobyć z nowym chłopakiem, byli ze sobą dopiero kilka tygodni, ale nie rozstawali się ze sobą na krok. Czuli się dobrze w swoim towarzystwie.
***
- Dzień dobry - przywitał się chłopak i uśmiechnął się promiennie do Irmy Pince, a ta mierzyła go surowym wzrokiem. W końcu natrafiła na jego mokre buty, już miała krzyknąć, ale Doris ją uprzedziła:
- Alex, tutaj! - krzyknęła Doris, wychylając głowę zza półki z książkami. Jej proste włosy o kolorze pszenicy tańczyły w powietrzu, a na twarzy, po raz pierwszy od kilku dni, zawitał uśmiech. Szczery. Porwała głowę w górę i znów schowała się za książkami. Chłopak niepewnie stawiał kroki, uważając, by za chwilę bibliotekarka nie złapała go za ramię. Kiedy dotarł do Doris, targały nim mieszane uczucia. Nie wie, czy robi dobrze. Nie mógł się też skupić, bo dziewczyna wciąż, chciwym wzrokiem, wpatrywała się w rysy jego twarzy i kosmyki jego czarnych włosów.
- Wiesz chyba o tym, że między nami koniec? - spytał, patrząc na nią przez ramię. Doris nie wyglądała jednak tak, jakby zrozumiała przekaz zdania. Powoli jej twarz zamieniała się w twarz byka, gotowego zaatakować w każdej chwili. Dziewczyna uwielbiała rządzić, zawsze wszystko musiało być tak, jak ona chce. Jeśli jednak tego nie otrzyma, napada na nią furia.
Uspokoiła się, gdy zobaczyła, jak pierwszoklasista patrzy na nią przerażonym wzrokiem.
- Chodźmy. - Doris pchnęła drzwi, nie odpowiadając na pytanie exchłopaka. Do ich nosów trafił zapach zgnilizny. Pomieszczenie było ciemne, nie było w nim okien, a jedynym strumieniem światła była świeca leżąca na brudnym, ciemnobrązowym stoliku. W powietrzu unosił się pył, oraz ponura atmosfera.
-Snape dał bez problemów? - spytał Alex i zajrzał pod stary, postrzępiony i pogryziony przez mole tapczan, spod którego wyleciały małe muszki. Doris przysunęła taboret i stanęła na niego, chcąc zobaczyć książki na wyższych półkach.
- Jak się go grzecznie poprosi, zrobi wszystko - odpowiedziała i rzuciła na stół starą książkę, oprawioną w smoczą skórę przy towarzyszącym trzasku. Alex, nie widząc tego, podskoczył ze strachu.
Przez kilkanaście minut poszukiwania nie przynosiły efektów. Doris przechodziła z regału na regał, niosąc krzesło, a Alex przeglądał książki leżące na podłodze.
Kiedy chłopak myślał, że efekty poszukiwania zostały zakończone, podszedł do dziewczyny, patrząc się w znaleziony magazyn.
- Doris, nie wiem czy... - Nie dokończył, bo zielonooka krzyknęła, kiedy jej taboret zatrząsł się, a ona sama spadała na podłogę. Alex szybko zareagował. Odrzucił magazyn i rozłożył ręce, czekając, aż delikatne ciało dziewczyny wpadnie w jego ramiona. Niestety efekt był inny, Doris okazała się za ciężka i razem z Aleksem wpadła w kartony leżące w kącie pomieszczenia.
- Auu...! Jedz czasami sałatę - jęknął Alex ocierając głowę. - Czy w tym starym magazynie nie mają niczego pożytecznego? - umilkł, czekając na odpowiedź. - Słuchasz mnie w ogóle?
Chłopak odwrócił głowę i zobaczył Doris zapatrzoną w zakątek podłogi. Z ciekawością stanął na nogach i popatrzył na przedmiot znad jej głowy.
Na jego twarzy pojawił się mściwy uśmiech zwycięstwa.
_____________________________________________
Wreszcie rozdział skończony! Jak się cieszę :3
W tym tygodniu wiele rzeczy działo się na moim blogu. Mam do Was parę informacji:
1. Dostałem 3 nominacje do "Versatile Blogger"
2. Zapraszam do obejrzenia podstrony "Bohaterowie", Dora bardzo się postarała :)
3. Nasz blog przekroczył liczbę 5000 odsłon! Nawet nie wiecie, jak bardzo się cieszę!
4. Mam 20 obserwatorów, z czego jestem ogromnie zadowolony.
5. Jak widzicie, mam nowy wygląd bloga. Czekam na Wasze komentarze z wiadomością, czy jest on gorszy, czy może lepszy.
Koniec ogłoszeń parafialnych. Jak zwykle czekam na komentarze pod notką. Proszę Was, nawet, jeśli nigdy nie komentujesz bądź nie masz konta na Google, zrób to. Każda wiadomość z informacją o tym, czy Wam się spodobało, czy nie, działa na mnie jak chłodna woda po oparzeniu.


21 komentarzy:

  1. Pierwsza! ;D no to tak : rozdział świetny z resztą jak zawsze, nowy wygląd lepszy i dziwię się czemu tylko 3 nominacje -,- ale mam nadzieję że przybędą ;D czekam na następny rozdział ;p
    ~Z .

    OdpowiedzUsuń
  2. Mówiłam już, że bardzo podoba mi się twój blog? :3
    Jak zwykle nie mam się czego przyczepić. Mówiłam, że masz wielki talent.
    Pomysł z taką tematyką bloga bardzo mi się podoba. Z notki na notkę moje komentarze stają się coraz krótsze!
    Po prostu masz talent i pisz dalej.
    Gratuluję nominacji! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. No no.. rozdziały są coraz to ciekawsze.. :) z wielką chęcią się je czyta :D Jestem ciekawe co będzie w następnym..? :D Po prostu czekam ^^ +nie zbyt nowy wygląd mi się podoba.. :P Pozdrawiam K.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mmm po prostu miodzio... nie znam lepszego bloga oczywiście to i owo można by poprawić ale z rozdziału na rozdział jest coraz lepiej. Miło tak oglądać Twoje postępy... co do tematu bloga to jest bardzo oryginalny, ciekawy i wciągający. PO PROSTU KOCHAM TEN BLOG I CB <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. łooo ale wyznania :D

      Usuń
  6. fajny blog wygląd też niezły ;3 nieźle piszesz a i uwielbiam ten blog i pisarzy ;3 ^^

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiesz, że kocham Twój blog, prawda? ;>
    Miodzio! Aż mi brakuje pomysłów na komentarze, no :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Super, znów zaskoczyłeś mnie swoim nowym rozdziałem ^^.

    OdpowiedzUsuń
  9. błagam, nie tnij się! już komentuje (; ten blog jest niesamowity, strasznie wciąga ;d już nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału, pisz jak najszybciej, błagam *.* jestem z Tobą całym sercem ;3

    OdpowiedzUsuń
  10. Super rozdział. ;D Czekam na dalsze losy zniecierpliwiona. ^^

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajnie, gratuluję nominacji

    OdpowiedzUsuń
  12. Nominowałam Cię do Liebster Blog Award! Więcej info znajdziesz pod tym linkiem http://to-be-oneself-forever.blogspot.com/2013/05/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  13. kiedy bd następny ? ;3

    OdpowiedzUsuń
  14. Świeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeetnieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee piszeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeszzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz...
    a taki nie jest za krótki? :D ~ Sam-Wiesz-Kto-Czyli-Natga

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo podobał mi się ten rozdział i czekam na więcej. Dużo zagadek i teraz będę się zastanawiać. Z rozdziału na rozdział podoba mi się coraz bardziej. Nie mogę się doczekać rozdziału ósmego! Pozdrawiam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetny ;*
    no ej weź, ja sie czuje przy tb wybrakowana;c
    zapraszam do mnie ;3
    http://fred-miona-story.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Łiii :) pięknie :) teraz to się czuję jak takie byle co :( mam 1 obserwatorów ha ha ha :) a jestem Ciekawa co wyjdzie z tym Alexem :0 możne będzie z Lucy :)

    OdpowiedzUsuń